Relacja z pobytu w Anglii

Relacja z pobytu w Anglii

W dniach 30.11 – 7.12.2018r. odbyło się drugie międzynarodowe spotkanie w ramach projektu Erasmus+ „Let’s hit the road!”. Tym razem gościła nas partnerska szkoła Beacon Hill School North Tyneside w Anglii. W spotkaniu udział wzięli także nasi przyjaciele
z Chorwacji oraz Portugalii.
Naszą szkołę reprezentowali uczniowie: Barbara Marchel, Adrian Michałowski, Paweł Żwir i Rafał Czech oraz nauczyciele: p.Dyrektor Alicja Geniusz, Maria Bondar, Piotr Moczulski i Urszula Jarończyk.

W nocy 30 listopada wyruszyliśmy z Białegostoku. Czekała nas długa podróż na lotnisko w Modlinie, ale nikt nie miał ochoty spać, gdyż większość
z nas z niecierpliwością czekała na pierwszy w życiu lot samolotem. Nad ranem wylądowaliśmy na lotnisku w Newcastle.

Po zakwaterowaniu w hotelu w miejscowości Whitley Bay poszliśmy na fish and chips – tradycyjny angielski obiad!!! Po krótkim odpoczynku udaliśmy się na spacer wzdłuż wybrzeża Morza Północnego. Typowo angielska pogoda przywitała nas od razu. Jednak i tak mieliśmy dużo szczęścia bo od czasu do czasu promienie słońca przedzierały się zza szarych, deszczowych chmur.

Kolejny dzień w Anglii minął na zwiedzaniu Whitley Bay. Zobaczyliśmy latarnię morską, ,,hiszpańskie miasto” oraz wybrzeże. Tego dnia odbyły się także zajęcia integracyjne, doskonaliliśmy umiejętności posługiwania się Internetem, próbowaliśmy wielu nowych aplikacji, ale także i szlifowaliśmy język angielski.

Poniedziałek był dniem w którym wszyscy partnerzy spotkali się
w gościnnej placówce
Beacon Hill School. To była pierwsza okazja do poznania naszych kolegów z pozostałych krajów. Uprzejmościom nie było końca. Wzajemnie obdarowywaliśmy się własnoręcznie wykonanymi upominkami oraz typowymi dla danych regionów smakołykami. Z trudem było zapamiętać tyle imion!!! Poznaliśmy panią dyrektor, która oprowadziła nas po szkole, a następnie pojechaliśmy do Beacon Hill 6th Form (grupa młodzieży ucząca się samodzielności) gdzie zjedliśmy wspólny lunch. Tego dnia zwiedzaliśmy także urokliwe Tynemonth.

Kolejny dzień poświęcony był na zwiedzanie Newcastle. Siódmego co do wielkości miasta w Zjednoczonym Królestwie.

 W sercu miasta znajduje się tętniący życiem deptak, na końcu którego stoi bardzo wysoki monument upamiętniający Charlesa Greya od którego nazwiska powstała nazwa jednej z najsłynniejszych mieszanek herbat na świecie. Jeśli chodzi o zabytkowe budowle, to ciekawym obiektem jest anglikańska katedra Św. Mikołaja (St. Nicholas Cathedral). Tuż obok niej znajduje się rzeźba przedstawiająca jedną z najbardziej sławnych postaci Wielkiej Brytanii – siedzącą na tronie królową Wiktorię. Jednak najciekawsze miejsce w mieście to według mnie bulwary nad rzeką Tyne. Przede wszystkim bardzo duże wrażenie robi pięć mostów położonych tuż obok siebie (największy to zielony Tyne Bridge). Mosty zaskakują rozwiązaniami architektonicznymi. Jeden z nich, The Swing Bridge, umocowany na kolumnie na środku rzeki, obraca się wokół swojej osi o 360 stopni, by przepuścić płynące rzeką statki. Inny, najnowszy Millenium Bridge, obraca się natomiast o 45 stopni, z tym że z pozycji pionowej do poziomu (dlatego też nazywany jest Mrugającym Okiem). W mieście znajduje się także stadion piłkarski drużyny Newcastle United. Wszystkie wspomniane miejsca mieszczą się w odległości możliwej do pokonania na piechotę. Miasto znane jest także z największego na świecie półmaratonu ,,Great North Run”.

Unikalnych jest tu zresztą wiele rzeczy – warto m.in. wspomnieć o dialekcie tzw. Geordie, typowym dla tego regionu (tak trudnym, że sprawia on problem także rodowitym Brytyjczykom, zamieszkującym inne części kraju). [https://www.dfdsseaways.pl/przewodniki/anglia/Newcastle]

Był to bardzo owocny dzień, który zakończył się pyszną integracyjną kolacją.

W środę spotkaliśmy się ponownie w Beacon Hill School gdzie malowaliśmy na jedwabiu oraz pomogliśmy w przygotowaniu świątecznych dekoracji na szkolny kiermasz bożonarodzeniowy.

W czwartek uczyliśmy się tradycyjnych tańców angielskich, a także wysłuchaliśmy paru świątecznych utworów muzycznych. Wraz z kolegami i koleżankami upiekliśmy smaczne babeczki. Wspólna degustacja wypieków była doskonałym momentem do ostatnich wspólnych zdjęć, wymiany adresów i numerów telefonów.

Dla polskiej ekipy był to ostatni dzień spotkania, gdyż na drugi dzień mieliśmy powrotny samolot do Polski.

W piątek wstaliśmy wszyscy bardzo wcześnie. Po ostatnim angielskim śniadaniu ruszyliśmy w drogę powrotną. Lot minął nam bezproblemowo, a mało zachmurzone niebo pozwalało na oglądanie Europy z wysokości kilku tysięcy metrów. Szczęśliwie wylądowaliśmy na lotnisku w Modlinie skąd pociągiem dojechaliśmy do Białegostoku.